0. Prolog, ciężkie pięknego początki.
Świtało, cały las budził się
powoli do życia. Trawa pokryta była jeszcze poranną rosą, a słońce powolutku
wyłaniało się zza drzew otwierając kwiatki i oświetlając piękną zieleń. Ptaki
zaczynały śpiewać swoje piosenki, a małe zwierzątka wychodziły ze swoich norek
na wielkie przygody.
Stała schowana za jednym z drzew
blisko polany treningowej nr 3. Z zapartym tchem obserwując wysiłki młodego
chłopaka. Stał z zakrwawionymi rękoma pod jednym z pali przeznaczonych do
treningu, ciężko dysząc oparł się o niego głową po czym opadł na trawę.
Dziewczyna zerwała się w jego stronę, jednakże po chwili z głębokim rumieńcem
wycofała się na poprzednie miejsce.
~Kusoooo~ pomyślał chłopak i
walnął pięścią o ziemię ~nadal jestem zbyt słaby. Dlaczego, dlaczego pomimo, że
tyle trenuje nadal nie mogę go dogonić?! Zamiast udawać głupka mogłem się
bardziej przykładać- muszę się skupić~ Jego mimika diametralnie się zmieniła,
po czym wstał z krzykiem z mokrej trawy i resztkami sił zaczął wkonywać
pieczęcie. Wykorzystał już prawie całą czakrę, jednakże nie mógł się poddać –
nie teraz – AAAAA KAGEBUSHIN NO JUTSU!! Rozbrzmiało po polanie i nagle pojawiło
się na niej 27 klonów. Nawiązała się pomiędzy nimi walka, zmuszając ptaki do
wylecenia w powietrze. Mnóstwo małych serduszek rozpierzchło się po lesie
wystraszonych; dookoła słychać było jedynie krzyki i odgłosy szarpaniny.
- Powinnaś z nim porozmawiać,
Hinata – podskoczyła wystraszona słysząc głos za swoimi plecami – uważam, że
twój wybór nie jest najlepszy, no ale serce nie sługa. Nie powinnaś się tak
męczyć tylko zaprosić go gdzieś. – Hinata zrobiła się jeszcze bardziej czerwona
po czym spojrzała na swoje stopy i zaczęła się bawić sznureczkami od bluzy.
- Nie jestem taka odważna jak ty,
Ino-chan.
Blondynka tylko przewróciła oczami,
podniosła swój wiklinowy koszyk ze świeżo ściętymi, dzikimi kwiatami z
pobliskiej łąki. Mama Ino, robiła z nich zapachy do mieszkań i olejki
eteryczne. Pociągnęła koleżankę za rękę w stronę wioski.
– naprawimy to
Hinatka, wierze, że jeszcze staniesz się pewną siebie, piękną kobietą. Tylko
musimy nad tym popracować – powiedziała z szerokim uśmiechem. Hinata miała
szeroko otwarte oczy, była wystraszona perspektywą stania obok Naruto, a co
dopiero rozmowy z nim. I jak Ino miała to niby naprawić? Jakim treningiem?
Hinata już się bała tej praktyki, jednakże pozwoliła koleżance prowadzić się
przez wioskę.
Nie wiedziała która była godzina,
ani jak długo obserwowała chłopaka, jednakże po wybudzeniu się z zamyślenia
zaczeła zauważać jak ludzie otwierają drewniane okiennice i wystawiają powoli straganiki
przed domami. Ino doprowadziła je do
kwiaciarni swoich rodziców. Posadziła Hinatę przy małym stoliku w środku, kosz
zaniosła na zaplecze, po czym zaczęła
wynosić wazony z kwiatami przed budynek. Po uporaniu się z obrobieniem
wszystkich porannych obowiązków, zrobiła herbatę, wzięła ciastka i usiadła na przeciwko
posiadaczki byakugana z zagadkową miną. Dziewczyny nie znały się dobrze,
jednakże chodziły razem do jednej klasy w akademii oraz wypełniły ze sobą 1
misję. Zamieniły co prawda kilka zdań, jednakże Ino zawsze trzymała się blisko
z Sakurą. Ta przyjaźń jednak zanikała przez głupotę obu dziewczyn i całkiem się
urwała po przydzielaniu do drużyn 8 miesięcy temu...
Hinata siedziała cicho, pijąc swoją
herbatę. Obserwowała uważnie gospodynię.
Nagle Ino uderzyła kubkiem o blat
stołu i krzyknęła
– proszę trenuj ze mną Hinata!
Posiadaczkę byakugana totalnie
zatkało:
– nie rób takiej zdziwionej miny! Widziałam jak walczysz i jak
trenujesz z chłopakami. Chciałabym się nauczyć takiej walki w zwarciu jak ty.
Na każdej misji mamy własną formację z Shikamaru i Chojim oraz ojciec uczy mnie
technik klanu, jednakże to nie wystarcza. Umiem walczyć – owszem, jednakże to
za mało, nie potrafiłabym się obronić przy realnym zagrożeniu i to mogłoby
zagrozić misji lub moim kompanom. Dlatego zgódź się, proszę Hinata!
Dziewczyna otrząsnęła się z
pierwszego szoku po czym niepewnie kiwnęła głową
– Hai! Ale pod warunkiem, że
ty pomożesz mi stać się pewniejszą siebie.
Blondynka uśmiechnęła się szeroko.
– myślę, że to będzie początek pięknej przyjaźni.
- Hyuuga przytaknęła jej żwawo
po czym wróciła do picia herbaty.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Komentarze
Prześlij komentarz